Megafony do wzmacniania dźwięków krajobrazu

On Czerwiec 10, 2016

Gdzieś w Estonii, pośród bujnej zieleni liści, połaci mchu i ciemnej kory lasów, stoi olbrzymi megafon. Z gigantycznym rogiem zbudowanym z gładko wyheblowanego drewna sąsiadują jeszcze dwa podobne – każdy z nich zwrócony w innym kierunku wygląda tak, jakby gotowy był emitować, choć raczej może wychwytywać dźwięki z różnych zakątków lasu. Idylliczne rzeźby, tak duże, że patrzący może się wdrapać do środka, przywodzą na myśli pozostałości po jakiejś prastarej baśni – dowód na jakieś magiczne wydarzenie, które niegdyś miało miejsce miedzy tymi drzewami.

– Katherine Brooks, „Huffington Post”

We wrocławskim Parku Wschodni powstała nietypowa instalacja Megafony. Docelowo, gigantyczne drewniane megafony służą do wzmacniania dźwięków krajobrazu, oprócz funkcji artystycznej spełniają także zadania wypoczynkowe – można w nich usiąść, odpocząć i posłuchać dźwięków natury.

zdjęcie: Odkrytki, Kochanym Ciotkom – źródło: wrocenter.pl

Instalacja, po estońsku zwana RUUP powstała pierwotnie na Estońskiej Akademi Sztuki, autorką pomysłu jest jedna ze studentek – Birgit Õigus. Oprócz niej w niej projekcie uczestniczyli: Mariann Drell, Ardo Hiiuväin, Lennart Lind, Henri Kaarel Luht, Mariette Nõmm, Johanna Sepp, Kertti Soots i Sabine Suuster.

Skąd wziął się pomysł na RUUP?

Odpowiada Hannes Praks (architekt wnętrz,  dziekan Wydziału Architektury Wnętrz Estońskiej Akademii Sztuki)

Hannes Praks: Rok temu zaoferowaliśmy studentom naszego pierwszego roku na wydziale architektury wnętrz Estońskiej Akademii Sztuk pewien kurs. Nazywał się „publiczna biblioteka leśna”. Na samym początku wysłaliśmy studentów na kilka dni do lasu w towarzystwie słynnego estońskiego pisarza i semiotyka Valdura Mikity w poszukiwaniu materiałów i inspiracji, z których mogłaby wyłonić się jakaś koncepcja.

Leśne seminarium skończyło się kompletnym fiaskiem, bo po pół dnia uczonej gadaniny nad lasem zaczął krążyć helikopter, a w chwilę później wokół zaroiło się od policji. Powód – miejscowa babulinka poszła na grzyby i przepadła w lesie. Całą resztę seminarium studenci spędzili pomagając policji, nawołując zagubioną babcię. Po powrocie na uniwersytet kontynuowali pracę nad projektem biblioteki leśnej. Studenci, a w pewnym stopniu także i wykładowcy, mieli wątpliwości co do zabierania książek do lasu. Nie umieli sobie poradzić z rozwiązaniem praktycznych trudności tego zadania – wyobraźmy sobie tylko, że zostawiamy książki w instalacji na pastwę chłodu i wilgoci północnego lasu w zimie. I wtedy Birgit Õigus uratowała cały projekt, zauważając, że zamiast czytać w lesie, powinno się raczej spróbować przeczytać las wokół nas.

Można też podejść do tego inaczej – megafony zainspirowane są poszukiwaniami babci-grzybiarki i symbolizują nawoływanie jej w lesie.

Po co słuchać odgłosów lasu?

Hannes Praks: Nie do końca wiem, jak odpowiedzieć na to pytanie. Bo, faktycznie, czego tu w końcu słuchać? Oczywiście, śpiew niektórych ptaków jest całkiem ładny, ale czy do tego naprawdę potrzebna nam instalacja? Myślę, że największą zaletą megafonów jest wsłuchanie się w swoje własne myśli za pośrednictwem odgłosów natury. To miejsce położone jest na krańcach Estonii, w leśnej głuszy. Komórki mają tam bardzo kiepski zasięg, a to znaczy, że nie da się ciągle sprawdzać wiadomości z mediów społecznościowych.

Spotkanie z własnymi myślami może dostarczyć całkiem miłej odmiany, ale może być też przerażającym doświadczeniem.

 

Więcej informacji można znaleźć na stronie projektu lub po prostu odwiedzić Park Wschodni we Wrocławiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *