Ogrodnictwo metodą prób i błędów

On Marzec 26, 2015

Chyba już na dobre rozpoczął się sezon ogródkowy – jak mówi Google, częstotliwość wyszukiwania hasła “ogród” wzrosła od poprzedniego miesiąca trzykrotnie. Na półkach w księgarniach masowo rozpoczęto wystawianie wszelakich poradników ogrodniczych, z których przynajmniej połowa nie spełnia żadnych standardów. Wszystkie pozycje nakazują co mam co mamy kiedy robić, w jakiej fazie księżyca oraz którą ręką trzymać szpadel.  Ale, ale nie dajmy się zwariować, bo ogród to nie budowlanka i nie potrzebuje aż tak rygorystycznego podejścia, co więcej eksperymentując można dowiedzieć się wielu cennych rzeczy oraz bardzo często ułatwić sobie robotę. Proszę nie zrozumieć mnie źle – nie umniejszam tutaj wartości porządnych podręczników do ogrodnictwa, przekazują one cenną wiedzę, którą należy posiadać, by potem wziąć się za eksperymenty. Niemniej jednak poradniki typu “perfekcyjna Pani Domu w Ogrodzie” mają wartość wątpliwą…

magnolia ricky roz2

Żeby ułatwić eksperymenty przedstawiam poniżej listę rzeczy, które podczas wieloletniej praktyki udało mi się wypracować i sprawdzić – część z nich niezgodnie ze sztuką ogrodniczą.

Sadzimy tylko wiosną i jesienią – nigdy w środku lata – MIT

Sadzić można zawsze – szczególnie jeżeli chodzi o rośliny w pojemnikach. W lecie należy jednak robić to rano lub wieczorem, gdy upał nie jest jeszcze tak dokuczliwy, po całym procederze należy roślinę podlać (nigdy  nie lejemy po liściach gdyż słońce może ją spalić). Dobrą praktyką jest usuwanie kwiatów, tak by mogła się skupić na przystosowaniu do nowych warunków.

Rośliny przesadzamy na wiosnę lub w jesieni – MIT

Kolejna sprawą jest przesadzanie, zasadniczo można to robić od wiosny do jesieni, wliczając lato – jednak, tak jak w przypadku sadzenia nie przesadzamy w upale. W przypadku bylin, podczas przesadzania lub rozsadzania (przez podział) należy uciąć trochę liści, tak aby roślin skupiła się na tworzeniu korzeni. Nigdy nie ucinamy wszystkich liści – dlatego, że aby żyć  roślina musi syntezować, a jak wiemy liście są tą powierzchnią przez którą roślina wykonuje ten proces. Nie należy się przejmować, gdy przesadzony osobnik oklapnie na chwilę (fachowo mówiąc straci turgor) – wtedy po prostu podlewamy ją solidnie i czekamy aż wstanie.

dzielenie2

Rośliny światłolubne nie będą rosły w cieniu – MIT

Owszem rosnąć będę, jednak będą one nieco mniejsze. W przypadku roślin o liściach żółtych lub pstrokatych – nie pojawią się wybarwienia.

Należy pamiętać, że rośliny cieniolubne o liściach niebieskawych na słońcu wybarwią się na zielono (np hosta ‘Halycoon”)

Rośliny wymagające kwaśnej\zasadowej gleby nie urosną na innej glebie – PONIEKĄD PRAWDA

Większość roślin do prawidłowego wzrostu potrzebuje gleby lekko kwaśnej – z drobnymi odchyleniami radzą sobie dobrze. Jest jednak kilka grup roślin, które nie tolerują innych warunków. Rodzina Ericaceae (Rododendrony, azalie, wrzoście, wrzosy, borówki , żurawina…) bardzo ciężko jest wyhodować na glebie zasadowej – rośliny owszem rosnąć będą, ale będą podatne na choroby a na liściach najprawdopodobniej pojawią się żółte plamy wskazujące niedobór składników pokarmowych. W kwaśnej glebie bowiem zachodzą procesy, które prowokują następne reakcje i dostępność pierwiastków pokarmowych, których potrzebuje dana grupa roślin. Rozwiązaniem jest sadzenie roślin w torfie i podsypywanie ich raz na sezon torfem o odczynie kwaśnym.

W przypadku roślin wymagających gleb zasadowych jest podobnie. Posłużę się tutaj historią kolekcji Lilaków (syringa), którą swego czasu dane mi było się zajmować. Otóż Lilaki do prawidłowego wzrostu potrzebują gleb silnie zasadowych piaszczystych. Wspomniane Lilaki zostały posadzone na glinie, czyli glebie kwaśnej, słabo przepuszczalnej. Młode rośliny bardzo często sobie nie radziły, po sezonie nie były w stanie wytworzyć mocnego systemu korzeniowego – część z nich można było wyciągnąć ręką z ziemi. Aby temu zaradzić trzeba było rośliny sadzić w ziemi zmieszanej z piaskiem. Starsze okazy musiały być kilka razy w sezonie podsypywane wapnem, tak aby zmienić trochę odczyn gleby. Tak więc, jeżeli mamy ochotę i czas heroicznie walczyć o nasz ogród – jest to do zrobienia.

Wszystkie hortensje można przebarwić na niebiesko – MIT

Hortensje przebarwiają swoje kwiaty w zależności od odczynu gleby. Należy zaznaczyć, że na niebiesko przebarwiają się tylko kwiaty o kolorze różowym i różowoczerwony, a to z racji tego, że tylko one posiadają antocyjanów – pierwiastki odpowiedzialne za przebarwianie kwiatów.  Zasada jest taka, że im kwaśniejsza gleba tym odcień będzie bardziej intensywny.  Samemu można zmienić kolor na różne odcienie niebieskiego dodając roztwór ałunu potasowego (KAL(SO4)2), który można kupić w aptece. Co 7 –  10 dni (im częściej tym kwiaty nabiorą barwy ciemniejszej) w okresie kwitnienia jeden krzew podlewa się około 2 litrami roztworu, dodając 5 g ałunu na 1 l wody. Innym sposobem jest podsypywanie kwaśnym torfem.

DSC_4913

Nawozić należy od wiosny do połowy lata – PRAWDA

Tutaj nie ma co nawet wdawać się w eksperymenty – wspomniane już wyżej lilaki miałam okazję nawozić jesienią co spowodowało drugie kwitnienie gdzieś na początku października – nie jest to komfortowa sytuacja dla rośliny, albowiem nie zdąży ona przygotować się na zimę i najzwyczajniej nam zmarznie. Na zdjęciu poniżej – kwitnące w październiku lilaki.

DSC_4936

Oczywiście wszystkie te porady należy stosować z głową i zawsze być przygotowanym na nieoczekiwane straty. Jeżeli posiadacie jakieś swoje wskazówki zachęcam do podzielenia się nimi!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *