Urban gardening – czyli miejskie ogrodnictwo.

On Kwiecień 16, 2015

Zieleń w mieś­cie kojarzy się nam zazwyczaj z kilkoma drze­wami w parku lub na skw­erku, z klom­bami, ewen­tu­al­nie z kwiatkiem na balkonie. A prze­cież mogłaby być w każdym miejscu, które nie jest sen­sownie zagospo­darowane przestrzen­nie. Tym właśnie zaj­muje się urban gar­den­ing. W jego skład wchodzi nie tylko dbanie o zieleń samą w sobie, o skw­erki, o krzewy, kwiaty itd. Urban gar­den­ing to też miejskie uprawy, a także guerilla gar­den­ing — ogrod­nicza par­tyzan­tka, która nie zawsze, jak sama nazwa wskazuje, dzi­ała w zgodzie z prawem. Kto zaj­muje się tym wszys­tkim? Bardzo często inic­jatywy są odd­olne, a „zazie­le­ni­anie” przeprowadzane na własną rękę w odpowiedzi na potrzeby społeczności. Chęć życia w ładnym, zielonym miejscu, prag­nie­nie jedzenia zdrowych pro­duk­tów (dodatkowo podsy­cane przez modę na żywność „eko”) i wspólna zabawa przy tworze­niu ogrodu lub graf­fiti z trawy — wszys­tko to sprawia, że urban gar­den­ing staje się coraz pop­u­larniejszy. Zwłaszcza że statystyki, dotyczące rozras­ta­nia się miast, są bezlitosne.

Za kilka­dziesiąt lat niemal 80 % z nas będzie zamieszki­wało miasta. Niech nas nie zwiedzie moda na „powrót do natury”, pole­ga­jąca na kupowa­niu domku pod miastem. Zarobki, lep­szy poziom życia, bliskość atrakcji, związanych z kul­turą, sztuką i życiem towarzyskim okażą się skuteczną przynętą. Wielkie metropolie będą się rozras­tać, a zapotrze­bowanie na żywność, wiadomo, wzrośnie. Dlat­ego też już teraz pow­stają pro­jekty, jak to miejskie życie z dala od natury sobie ulep­szyć. Nie zawsze wychodzą one od władz. Miejskie nieużytki coraz częściej we władanie biorą „ogrodowi partyzanci”.

ŚWIA­TOWY TREND

Uprawiają warzywa na miejskich nieużytkach, na dachach, ścianach, balkonach. Dość mają brzydoty zaniedbanych rejonów miast, ale równie ważna jest chęć zdrowego jedzenia w rozsądnej cenie, które ma być alter­natywą dla fast food’ów i mocno przetwarzanych pro­duk­tów ze sklepów. Suw­eren­ność żywnoś­ciowa, ekolo­gia, popraw­ianie zdrowia i samopoczu­cia, zrównoważony rozwój, wspólna zabawa — to tylko niek­tóre skład­owe urban gardeningu.

To też powody, dla których na całym świecie od lat pow­stają lokalne miejskie inic­jatywy, takie jak wspól­no­towe ogrody w Barcelonie, społeczne i mobilne ogrody w Berlinie i Lon­dynie, ogród warzy­wny w Hadze czy w Budapesz­cie. Jed­nym z najbardziej rozwinię­tych pro­jek­tów dys­ponuje ang­iel­skie miasto Tod­mor­den, w którym ogrody warzy­wne, ziołowe i sady zna­j­dują się w każdej szkole, a także na niemal każdym dostęp­nym skrawku ziemi. Z tej racji miasto jest niemal samowystar­czalne, jeśli chodzi o żywność, nie mówiąc już o jej jakości oraz o licznych innych plusach takiego dzi­ała­nia. Przykła­dem „z włas­nego pod­wórka”, znanym w końcu od kilkudziesię­ciu lat, są ogródki dzi­ałkowe. Trady­cyjnie jed­nak nie są one pub­liczne i dostępne wszys­tkim, choć zdarzają się inic­jatywy otwier­a­jące. Swój warsza­wski ogródek dla innych otworzyła m.in. artys­tka Jodie Bal­tazar, która rezy­dowała w Polsce. Warto też wspom­nieć o sil­nych protes­tach, nieod­mi­en­nie towarzyszą­cych pro­jek­tom lik­widacji ogród­ków działkowych.

GUERIL­LAS WŚRÓD NAS

Często dzi­ałają pod osłoną nocy. Umaw­iają się wcześniej, obmyślają strate­gię, a potem… już tylko tworzą. Co robią? Wyga­ni­ają brzy­dotę z miast, spraw­iają, że miejsca zanied­bane, roz­pada­jące się rud­ery, zarośnięte chwastami trawniki, nieużytki miejskie na powrót stają się użyteczne i este­ty­czne. Tam, gdzie władze miejskie nie chcą lub nie mogą, pojaw­iają się gueril­las. Nie zawsze dzi­ałają w zgodzie z prawem, ale efekty tych dzi­ałań zazwyczaj są chwalone przez mieszkańców miast.

Trady­cja guerilla gar­deningu liczy sobie 40 lat! W 1973 roku Liz Christy z Nowego Jorku postanow­iła, że rozprawi się z zanied­banym otocze­niem bloku, w którym mieszkała. Zamieniła je w piękny ogród, nie pyta­jąc nikogo o zdanie, nie zdoby­wa­jąc teo­re­ty­cznie niezbęd­nych poz­woleń. Ta przestrzeń ist­nieje do dziś.

Także w Lon­dynie gueril­las nie próżnują. Ich pro­to­plastą jest tam Richard Reynolds. Reynoldsa den­er­wował zanied­bany kwiet­nik obok bloku w robot­niczej dziel­nicy, gdzie mieszkał. Nocą doprowadził go do porządku, posadził rośliny…

Jed­nym z bardziej spek­taku­larnych przykładów ogrod­niczej par­tyzan­tki jest dzi­ałanie Rona Finley’a z Los Ange­les. W mieś­cie, które posi­ada jeden z najwyższych wskaźników nieużytków, Fin­ley zakłada ogrody warzy­wne. Na opuszc­zonych grun­tach, pasach ziemi przy ulicy, wzdłuż krawężników tworzy je dla zabawy, dla piękna, dla pod­da­nia ludziom lep­szego pomysłu niż fast foody, które coraz szy­b­ciej ich zabi­jają. Do współpracy zaprosił ludzi z sąsiedztwa. Dzi­ałanie początkowo spotkało się ze sprze­ci­wem władz, by później zyskać ich akceptację.

Ogrod­nictwo jest moim graf­fiti, hoduję swoją sztukę. Tak jak gra­fi­cia­rze upięk­szają mury, ja upięk­szam trawniki i aleje. – tłu­maczy Finley.

DLACZEGO NIE?

Mieszkasz w mieś­cie i masz dość otacza­jącej cię brzy­doty? A może po prostu chcesz jeść zdrowo? Nie musisz orga­ni­zować spek­taku­larnych akcji, które zaan­gażują setki ludzi. Małe kroki też są ważne, a przy nich możesz równie dobrze się bawić. Warzywa i zioła na balkonie, trawa zasiana w pozornie dzi­wnych miejs­cach, kwiaty na pod­wórku to pomysły na szy­bką zmi­anę jakości życia w mieście.

Syl­wia Kruczek

Więcej pomysłów zna­jdziesz w galerii (zdję­cia pochodzą ze stron: apart​ment​ther​apy​.com, blog​.hgtv​.com, guzewski​land​scapes​.com, morus​nyc​.org, pin​ter​est​.com, recyclart​.org, refresh​ingth​e​home​.com, slow​foodyamhill​county​.blogspot​.com, the​at​lantic​c​i​ties​.com, urban​greens​.tum​blr​.com, wed​ding​-diy​.tum​blr​.com, chem​i​cal​freel​ife​.tum​blr​.com, citynoise​.org, cool​hunt​ing​.com, fer​ment​far​mand​for​age​.blogspot​.com, dothe​green​thing​.com), a także na stronach inter­ne­towych, poświę­conych zagad­nieniom urban gar­deningu (np. diza​jn​w​przestrzeni​.blogspot​.com).

artykuł oryginalnie pojawił się tu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *