Jak Scott Kelly został pierwszym gwiezdnym ogrodnikiem, czyli rośliny kwitną w kosmosie.

On Styczeń 22, 2016

Scott Kelly dowódca 46 ekspedycji na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej poinformował, że na stacji kosmicznej zakwitł pierwszy kwiat – cynia.zinnia in spaceCały eksperyment rozpoczął się 16 listopada. Wtedy to Astronauta Kjell Lindgren aktywował system Veggie –  specjalną poduszkę, w której umieszczone zostały nasiona cynii. Doświadczenie jest częścią projektu Veggie i  ma na celu zrozumienie jak zachowują się rośliny w środowisku mikrograwitacji, docelowo ma przygotować podstawy do sadzenia roślin na Marsie. Tłumacząc z polskiego na “nasze”: ma odpowiedzieć na pytanie, czy w środowisku, w którym panuje stan nieważkości rośliny wiedzą w którą stronę ma rosnąć ich korzeń, a w którą łodyga, czy zakwitną i tym samym wydadzą owoce (czyli pokarm), oraz czy mikrograwitacja ma na to jakikolwiek wpływ.

Na początku eksperymentu wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, takie jak podlewanie i dostarczanie składników odżywczych były całkowicie zautomatyzowane. Problemy pojawiły się już po około dwóch tygodniach –  zauważono wtedy krople wody na końcówkach liści, co oznaczało, że rośliny zostały przelane. Taki stan rzeczy powodowany jest przez wewnętrzne ciśnienie, które  “wypycha” nadmiar wody przez ściany komórkowe.  W fachowym języku zjawisko to nazywa się epinastia i charakteryzuje się więdnięciem liści oraz ich skręcaniem. Epinastia zazwyczaj oznacza “powódź” w systemie korzeniowym. Bezpośrednim winowajcą okazał się kiepski przepływ powietrza, który połączony ze zwiększoną ilością wody mógł spowodować spore straty na kosmicznej plantacji. Zdecydowano więc by zwiększyć przepływ powietrza w bezpośrednim sąsiedztwie roślin. Niestety ze względu na nieplanowany “gwiezdny spacer” operacja została przełożona. 22 grudnia, Smith (ziemski koordynator projektu) otrzymał niepokojący telefon, Scott Kelly informował że pod wpływem dużej wilgotności, na mokrej powierzchni liści rozpoczyna tworzenie się pleśni, liście z kolei więdną.

epinasty_guttationa

dying leafs

Rozmowa telefoniczna ze stacją trwała 4 godziny, w ciągu których ustalono nowe procedury dla kosmicznego ogrodu. Zdecydowano, że Scott Kelly usunie wszystkie zainfekowane pleśnią części roślin oraz zreperuje uszkodzone przez wodę części systemu Veggie. Po wstępnym opanowaniu sytuacji, należało osuszyć rośliny, w tym celu zwiększono przepływ powietrza – wentylator doprowadzający pracował na maksymalnych obrotach. Następne podlewanie zostało zaplanowane na 27 grudnia. Gdy już wydawało się, że problem w gwiezdnym ogródku został rozwiązany, niepodziewanie pojawił się nowy – rośliny zostały przesuszone… Właśnie z taką informacją Scott zadzwonił 22 grudnia na Ziemię. Stan cynii był tak kiepski, że najprawdopodobniej nie doczekałyby zaplanowanego na 27 grudnia podlewania.
Zdecydowano zatem by Kelly samodzielnie zajmował się kwiatami i sam decydował kiedy podlewać rośliny. Aby pomóc astronaucie, utworzono nawet poradnik pod znamienitym tytułem – “Uprawa Cynii  – poradnik dla kosmicznego ogrodnika” (“The Zinnia Care Guide for the On-Orbit Gardener”).  Tym samym Scott Kelly został pierwszym samodzielnym Gwiezdnym Ogrodnikiem. Na pierwsze rezultaty tej decyzji nie trzeba było długo czekać – 12 stycznia pojawiły się pąki kwiatowe, a pierwsza roślina rozkwitła 4 dni później.

budszinnia2

zinnia3

Esperyment jest częścią programu VEG-1. Wcześniej astronauci z powodzeniem hodowali na stacji sałatę (sałata nadaje się do jedzenia). Udany eksperyment z cynią stał się na tyle obiecujący, że w styczniu 2017 rozpocznie się uprawa pomidorów na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

scott kellyScott Kelly – selfie z drugim zbiorem gwiezdnej sałaty.

zdjęcia: NASA

bierzące informację na temat tego co dzieje się na stacji kosmicznej można zobaczyć TU

Aktualizacja:

Eksperyment programu Veg-1 na międzynarodowej stacji kosmicznej potwierdza wcześniejsze badania odnośnie zachowania roślin w kosmosie. O tym czy roślina wie w którą stronę rosnąć zasadniczo decydują dwie rzeczy. Pierwszą z nich są statolity, czyli kuliste twory, które pod wpływem grawitacji opadają swobodnie na dno komórki i tym samym informują roślinę gdzie jest dół. Drugą z nich jest światło – roślina zawsze będzie wychylać się ku światłu i to ono w przypadku grawitacji bliskiej zero 0 (a taka właśnie panuje na stacji kosmicznej) determinuje wzrost roślin. Oczywiście korzeń nie wychyla się ku światłu.

0

2 komentarze to “Jak Scott Kelly został pierwszym gwiezdnym ogrodnikiem, czyli rośliny kwitną w kosmosie.”

  • No dobrze, ale skąd rośliny wiedzą gdzie jest góra a gdzie dół, w środowisku mikrograwitacji?

    • No tak… w kosmosie roślina może mieć utrudnione zadanie z rozróżnianiem góry od dołu. W warunkach ziemskich roślina wie w którą stronę rosnąć (między innymi) dzięki dwóm rzeczom. Pierwszą z nich są statolity(zwane także na lekcjach biologi w podstawówce amyloplastami), czyli kuliste twory, które pod wpływem grawitacji opadają swobodnie na dno komórki i tym samym informują roślinę gdzie jest dół. W kosmosie zielony delikwent zdaje się bardziej na drugą rzeczą, którą jest światło – roślina zawsze będzie wychylać się ku światłu i to ono w przypadku grawitacji bliskiej zero 0 determinuje kierunek wzrostu roślin. Jeżeli ustawimy światło od dołu łodyga będzie rosnąć w dół i “poinformuje” korzeń aby rósł w stronę do niej przeciwną.
      pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *